Krytykant Literacki

Temat: Jakie sa wg. was najlepsze samochody

Ja wiem? Preferuje większe samochody, ale dobre Seicento nie jest złe. Jeżeli mieszkam w mieście z tysiącem ograniczeń prędkości, robotami drogowymi, a autem jeżdżę głównie do szkoły/na uczelnie, po zakupy to w sumie Seicento, nie jest głupim wymysłem. Po pierwsze nie potrzebuje jeździć szybko, ponieważ spala się więcej benzyny, po drugie nie chce płacić mandatów, a po trzecie, gdzie ja tą prędkość rozwinę? owszem jeżeli masz do szkoły więcej jak 20 km to można pomyśleć o większym aucie, ale jeżeli ma to być auto tylko dla ciebie, to nie widzę powodu, kupowania na siłę auta o pojemności wższej niż 1,6, czy 2,0. Dobry 1,4 nie jest zły. 10 letnie auto, to chyba jest granica.

pomyslałem i przyznam ci racje narazie sie ucze nie pracuje = nei ma kasy wiec lepiej kupic mniejszy samochod tanszy w utrzymaniu najlepiej zeby był w gazie a pojechac na jakies Disco to i mały samochod starczy aby była duza tylnia kanapa xD

Źródło: topranking.pl/896/jakie,sa,wg,was,najlepsze,samochody.php



Temat: Dostałem mandat :(
...jak Cie nie stać na mandaty to poco tak ganiasz???
a,.)

Użytkownik obraxan <obra@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b4cbgf$ib@news.onet.pl...

Witam
Jak w temacie, za predkosc i pasy razem 500zl, w innym miescie, placic czy
nie placic?
Nie pracuje(mam rentę), ucze sie, nie mam nic na siebie, ale jestem
współwlaścicielem.
Olac to czy nie?
Thxpzdr.



Źródło: topranking.pl/1606/dostalem,mandat.php


Temat: Dostałem mandat :(


Witam
Jak w temacie, za predkosc i pasy razem 500zl, w innym miescie
, placic czy nie placic?
Nie pracuje(mam rentę), ucze sie,


Nie udało się ubłagać na tej podstawie?


nie mam nic na siebie, ale jestem współwlaścicielem.
Olac to czy nie?


Jak olejesz, to samo przyjdzie - i to w niemiłej atmosferze.

Aha - AFAIK możesz prosić o rozłożenie mandatu na raty. Przynajmniej tak
mnie poinformowali policjanci, jak raz sam o mało co nie dostałem 200PLN za
czerwone światło (skręcałem w prawo na zielonym, ale zaraz było przejście,
które już się liczyło jako następny obiekt - a nie w ramach skrzyżowania
(ATSD super miejsce na 'polowanie' dla drogówki - kiedyś ciągle tam stali i
się dziwiłem, dlaczego - teraz się dziwię, że już od dość dawna tam nie
stoją...)


Źródło: topranking.pl/1606/dostalem,mandat.php


Temat: Wypadek a samochód zastepczy
Jakieś 2 lata temu wypadek nie z mojej winy.
Policja, mandat itp. dla sprawcy. Naprawa z jego OC.

Samochód był zarejestrowany na moją matkę.
Napisałem podanie do dyrektora stosownego oddziału PZU
że jestem studentem (studia dzienne) codziennie dojazdy do pracy to 50km
że szef mnie zwolni itp .......
załączyłem zaświadczenia że się uczę, pracuje i potrzebuje do pracy
samochodu.
Tego samego dnia powiadomiono mnie o pozytywnym rozpatrzeniu ale ......
samochód muszę wypożyczyć w krajowej wypożyczalni (czytaj taniej AVIS itp.
odpada)
samochód ma być tej samej klasy i że muszę na początek sam zapłacić
(rachunek na moją matkę), a później się z PZU rozliczę i rzeczywiście po
miesiącu (!!!!!) zwrócili.

POZDRAWIAM,
BIBES

Użytkownik Krzysztof Juśkiewicz <k.juskiew@famot.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:39FD380B.842D8@famot.pl...

Ktos uszkodzil mi samochod (protokol policji, sprawca przyznal sie do
winy),
teraz musze oddac samochod na 1 tydzien do naprawy.
Mam pytanie czy mozna starac sie o samochod zastepczy?
(na koszt ubezpieczalni sprawcy)

Krzysztof



Źródło: topranking.pl/1611/wypadek,a,samochod,zastepczy.php


Temat: 110 tysięcy dolarów mandatu za przekroczenie prędk ości!


"J.F." <j@friko6.onet.plwrote in message



On Wed, 29 Nov 2000 16:33:12 +0100, Krzysztof K wrote:
| Ty zarabiasz 1000 zl - mandat 100 zl, sasiad zarabia 5000 zl - mandat 500
| zl - gdzie tu rownosc ? Pokretna (socjalistyczna) logika. W/g Ciebie
sasiad
| powinien zaplacic mandat 100 zl + 400zl od luksusu (za to ze dobrze
| pracuje - niedobrze sie robi).

Nie podatek od luksusu tylko domiar zeby go zabolalo.
W koncu nie musi placic - moze jezdzic przepisowo ..


Równie dobrze moze wiecej popracowac (uczyc sie)
(taki domiar) by go 500 nie bolalo,
a nie domagac sie proporcjonalnego karania.

Uwazasz, ze np 500 za nie wlaczenie swiatel w poludnie
(przez zapomnienie)
to sprawiedliwa kara ?
(bo go stac)

Tak, to postepuje mafia, która wysokosc haraczu ustala
w zaleznosci od dochodu "chronionego".

      BAH
PS.
A moze podatek akcyzowy, tez winien byc
uzalezniony od dochodów ?
Ale tu mozna mówic:
W koncu nie musi placic , moze nie tankowac.


Źródło: topranking.pl/1612/110,tysiecy,dolarow,mandatu,za,przekroczenie.php


Temat: MANDATY kredytowe - sciagalnosc ?

Spider wrote:

| Od 1 listopada Policja wystawia tylko mandaty kredytowe, na jakim poziomie
| jest ich sciagalnosc ?
| Jaka jest szansa niezaplacenia mandatu ? Policjat wlepiajac mi mandat
| (pierwszy w zyciu) powiedzial ze nie ma odsetek od wysokosci mandatu, ze
| jest bez znaczenia kiedy zaplace, jak z tym jest na prawde ?
| Co sie stanie jak nie zaplace mandatu ? (dodam, ze mieszkam po za miejscem
| stalego zameldowania)

No wlasnie, a co moga mi zrobic? Jestem nie pelnoletni (w kwietniu 18), nie
pracuje tylko sie ucze?Termin kredytowe do zaplaty bez odsetek to chyba juz tylko 7 dni.


a potem sie wlacza kolegium , a potem komornik.
W dzisiejszym Dzienniku Zachodnim jest komentarz przewodniczaego
Kolegium d/s wykroczen w jednym z miast:

"Niebawem okaze sie zapewne, ze wiele osob nie bedzie w stanie zaplacic
np. 100 zl mandatu i sprawy kierowane beda do nas ...(czyli do kolegium)
;(


Źródło: topranking.pl/1623/mandaty,kredytowe,sciagalnosc.php


Temat: kara za jazde biletu pkp w skmce


marIusz wrote:

Biletu nie podpisywalem jeszcze sie ucze i nie pracuje wiec wogle mam do
nich odzywac sie czy darowac sobie


Pisz odwołanie.. Jesli sie nie zgadzasz z karą, pisz o okolicznosciach,
pisz, żes biedny uczeń jest.. No i że niewinny koniecznie, jedynie
nieświadomy..
Jak masz rację, to albo Ci nie odpiszą i masz spokój albo zmniejszą
mandat do czegos tam kosztów- tyle, że wtedy już to musisz zapłacic.
Albo do bólu się odwoływać, jak masz czas..

Jak nie napiszesz bedziesz sie mógł zastanawiac przez dwa lata czy PKP
za Tobą nie zatęskni i kwota bedzie wyższa.

pozdrawiam
anna spec od odwołań


Źródło: topranking.pl/1757/kara,za,jazde,biletu,pkp,w,skmce.php


Temat: TIR-y PRECZ Z DRÓG ! - Transport towarów koleją !
Po pierwsze.Ja jezdzilem w Polsce 10 lat jako kierowca.Od 20 lat jezdze w
usa.Pracuje w firmie (11,000 tysiecy kierowcuw) my mamy computery w
samochodach.24 godziny na dobe firma monitoruje co robimy my w usa mozemy tylko
jezdzic 10 godzin na dobe i pracowac 15 godzi na dobe. To znaczy ze tylko 70
godzin na tydzien.Trzeba byc idiota zeby oszukiwac.Nie tylko mandaty sa wysokie
(okolo 1-go tygodnia zarobkuw)ale mozna stracic prawo jazdy.A komputera oszukac
nie mozna bo to automatyczna strata pracy.Po drugie 95% wypadkow spowodowana
jest malymi samochodami.Jest czas teraz zeby uczyc innych kierowcuw tego zeby
zrozumieli z czym sie bawia jak zajezdzaja droge duzym ciezarowka, to nie
zabawa bo samochodzik zawsze przegra.Do zobaczenia na szerokich
drogach.Kierowca z usa.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20,172465,172465,TIR_y_PRECZ_Z_DROG_Transport_towarow_koleja_.html


Temat: Holandia: polscy pracownicy zaczynają być probleme
Holandia: polscy pracownicy zaczynają być probleme
Nadużywają alkoholu, awanturują się, nie płacą mandatów i nie chcą się uczyć
niderlandzkiego - tak mówią Holendrzy o Polakach. Nasi rodacy protestują. "To
jest po prostu obelga. Polacy naprawdę ciężko pracują za psie pieniądze, we
wszystkich zawodach, w których Holendrzy nie chcą pracować", "To jest
nieprawda, że Polacy są uciążliwi. Po prostu są jednostki, które się nie
dostosowują, ale nie można tego powiedzieć o wszystkich ludziach" - mówią
Polacy, którzy mieszkają i pracują pod Rotterdamem.

Prawda jak zawsze leży po środku.

biznes.onet.pl/0,1656907,wiadomosci.html
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37412,73227424,73227424,Holandia_polscy_pracownicy_zaczynaja_byc_probleme.html


Temat: Dostałem mandat :(
Witam
Jak w temacie, za predkosc i pasy razem 500zl, w innym miescie, placic czy
nie placic?
Nie pracuje(mam rentę), ucze sie, nie mam nic na siebie, ale jestem
współwlaścicielem.
Olac to czy nie?
Thxpzdr.

Źródło: topranking.pl/1606/dostalem,mandat.php


Temat: Czy jest problem, tak jak w Hollandi ?
Czy jest problem, tak jak w Hollandi ?
Holandia: polscy pracownicy zaczynają być problemem
(IAR, pb/12.12.2007, godz. 08:34)

Polscy imigranci zarobkowi przyprawiają o ból głowy Holendrów. Dziś
w Rotterdamie, przedstawiciele ponad połowy holenderskich gmin będą
zastanawiać się, jak poradzić sobie z problemem nowej, polskiej
imigracji. Jej masowy napływ trwa od maja, kiedy Holandia otworzyła
swój rynek pracy.

Nadużywają alkoholu, awanturują się, nie płacą mandatów i nie chcą
się uczyć niderlandzkiego - tak mówią Holendrzy o Polakach. Nasi
rodacy protestują. "To jest po prostu obelga. Polacy naprawdę ciężko
pracują za psie pieniądze, we wszystkich zawodach, w których
Holendrzy nie chcą pracować", "To jest nieprawda, że Polacy są
uciążliwi. Po prostu są jednostki, które się nie dostosowują, ale
nie można tego powiedzieć o wszystkich ludziach" - mówią Polacy,
którzy mieszkają i pracują pod Rotterdamem.

Właśnie w tym mieście spotykają się dziś holenderscy radni, by
zastanowić się, jak poradzić sobie z uciążliwymi imigrantami.
Inicjatorem spotkania jest radny Hamit Karakus. "Problem z Polakami
jest taki, że w domach przeznaczonych dla trzech osób, mieszka od 10
do 15. W dzień pracują, a w nocy hałasują, bawią się i nadużywają
alkoholu" - mówi Hamit Karakus.

Holenderscy radni chcą dziś zaapelować do rządu, by przeznaczył
dodatkowe pieniądze na mieszkania dla imigrantów, a także na
bezpłatne kursy językowe. Najtrudniejszym zadaniem, jak mówi Hamit
Karakus, będzie próba zintegrowania Polaków.

W 16-milionowej Holandii oficjalnie jest teraz 100 tysięcy Polaków,
nieoficjalnie drugie tyle. O tym jak poradzić sobie z nowym
pracownikami będą dziś dyskutować przedstawiciele ponad połowy
holenderskich gmin, podczas narady w Rotterdamie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,9,73225102,73225102,Czy_jest_problem_tak_jak_w_Hollandi_.html


Temat: Rady Osiedla w gminie Warszawa-Białołęka
z prac samorządowych w RO
Moje cztery lata z Radą Osiedla

Ustawa z 8 marca 1990 r. przewiduje w artykule 35 możliwość powoływania
w ramach gminy jednostek pomocnicznych- np. dzielnic czy osiedli. Ich
organizację i zakres działania określony jest w statucie zatwierdzanym przez
radę gminy. W gminie Białołęka działa obecnie ponad 25 rad osiedla i sołectw.
W jednej z takich rad w Białołece Dworskiej miałem przyjemność pracować
społecznie przez ostatnie cztery lata. Wyniesionymi stamtąd refleksja chciałbym
się podzielić z Czytelnikami Herolda Białołęckiego.
Na początku był entuzjazm
Rada osiedla w Białołęce Dworskiej powstała w maju 1996 roku. Jej
powstaniu towarzyszyły wielka chęć działania u nowowybranych członków i spore
oczekiwania społeczności osiedlowej. Wiązało się to przede wszystkim z
potrzebami mieszkańców, takimi jak: budowa wodociągów, kanalizacji, sieci
gazowej, złym stanem dróg czy infrastruktury społecznej (boiska , tereny
rekreacyjne). Powszechnie liczono, iż prężnie działajaca rada zjednoczy
społeczność osiedlową wokół tych celów, mobilizując zarazem władze gminy do
rozpoczęcia inwestycji na tym terenie.
Pierwsze miesiące działania rady zdawały się potwierdzać te
oczekiwania. Na częstych (przynajmniej raz w miesiącu) spotkaniach zgłaszano
potrzeby mieszkańców, słano stosowne pisma do władz gminnych, mobilizowano
radnych do wspierania społecznych oczekiwań. Rada wykonała wtedy dużo działań,
które miały na celu poznanie preferencji inwestycyjnych mieszkańców. W tym celu
przeprowadzono wśród mieszkańców ankietę, gdzie pytano o najpotrzebniejsze na
osiedlu inwestycje. Chcąc docierać z informacją do mieszkańców, rada wzięła pod
swoje skrzydła lokalną gazetkę Biuletyn Białołęcki.
Pierwszy rok pracy rady przyniósł wymierne efekty. Gmina zareagowała na
zgłaszane wnioski i zostało utwardzonych i oznakowanych lilka ulic. Mieszkańcy
zaczęli się bardziej interesować sprawami swego osiadla, powstał Komitet
Gazyfikacyjny (gazyfikacja była jedyną możliwą – zdanie władz gminy -
inwestystycją do przeprowadzenia na terenie osiedla w tym czasie), członkowie
rady rozpoczęli prowadzenie stałych dyżurów. Dobrym komentarzem do ówczesnej
sytuacji w radzie osiedla mgą być słowa jednej z jej członkiń : „Działałam w
wielu organizacjach społecznych, ale takiego entuzjazmu nigdy nie widziałam”.
Wielkie plany i szara rzeczywistość
Drugi rok działalności rady osiedla przyniósł najwięcej planów i
pomysłów. Oczami wyobraźni członkowie rady widzieli swoje osiedle
zwodociągowane i skanalizowane, ze sprawnie działającą komunikacją ( na
zebraniach rady osiedla wytyczaliśmy ulepszone plany lini autobusowych) oraz
filią domu kultury. Szybko jednak okazało się, iż poza kolejnymi pismami do
gminy czy MZA rada nie wiele może w tych sprawach zrobić.
Pojawiły się zresztą innego typu problemy. Okazało się, iż mieszkańców
Białołęki dzieli sprawa oddawania części swych działek na drogi- miejscami
dochodziło nawet do rękoczynów, a część ulic Białołeki zaczęła przypominać tor
slalomu narciarskiego. Problemy z ładem geodezyjnym uniemożliwiły również
zorganizowanie jakiegoś terenu rekreacyjnego na osiedlu.
Brak efektów działalności zaczął stopniowo zniechęcać członków rady,
frekwencja na zebraniach spadała. Pewnym pocieszeniem była w owym czasie dość
skuteczna działalność komitetu gazyfikacyjnego i plany festynu osiedlowego,
które kiedyś miały się urzeczywistnić.
Ach ta polityka
Tymi słowami słowami spuentowała swoje wypraccowanie o rozłamie w
polskim ruchu niepodległościowym jedna z moich uczennic. Nie wchodząc w
dygresje historyczne, chciałbym jednak stwierdzić, iż wybory samorządowe w 1998
r. „wypaliły” entuzjazm wielu członków rady osiedla. Stało się tak m.in.
dlatego, iż z trojga kandydujacych członków rady osiedla mandat uzyskała tylko
jedna. Reszcie musiała wystarczyć gorycz porażki. Od wyborów samorządowych rada
zdołała się spotkać już tylko raz... by stwierdzić swoją bierność (nie było
nawet quorum) i zaproponować termin wyborów nowej rady.
Czy tak być musiało?
Problem skuteczności i efektywności pracy osiedla jak i w ogóle całej
samorzadnosci jest dość złożony. Dość dobrze pracują rady bądź w środowisku o
ściśle zdefiniowanych interesach (np. Rada Osiedla Marywilska), bądź bardzo
zintegrowanym – np. rada na Marcelinie. Białołęka Dworska nie należy do żadnej
z powyższych kategorii.
Na skuteczność działania rady osiedla mają jednak również wpływ inne
przesłanki. Najważniejszą sprawą są niewątpliwie rzeczywiste kompetencje
decyzyjne. Rady osiedla w Białołęce takich kompetencji praktycznie nie
posiadają. Nikt nie będzie zaś poważnie angażował się w działalność o
charakterze tylko opiniodawczym. Działacze rad osiedla w Białołęce mogą
pozazdrościć tylko swoim kolegom z Wawra. Tam władze gminy przekazują stosowne
uprawnienia do dysponowania środkami budżetowymi na rozwój lokalnej
infrastruktury właśnie radom osiedla. Tak się właśnie realizuje w praktyce ideę
pomocniczości.
Myliłby się jednak ktoś, kto na podstawie mego tekstu doszedłby do
wniosku, iż uważam czas spędzony w radzie osiedla za stracony. Wręcz
przeciwnie. Samorządność i demokracja wygladają prosto i ładnie tylko w
podręcznikach dla szkół podstawowych (dzieci, które zdobyły już jakieś
doświadczenia w samorządzie i harcerstwie i tak wiedzą swoje). W rzeczywistości
jest to działalność, w której trzeba się ciągle uczyć na własnych błędach.
Dobrą okazją ku temu jest praca w radzie osiedla.
historyk

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,297,2027906,2027906,Rady_Osiedla_w_gminie_Warszawa_Bialoleka.html